Sześć tygodni nadal z ortezą

Minął ponad szósty tydzień od operacji. Dziś kolejna wizyta u Ortopedy. Już nie tak wesoła jak oczekiwałem. Ogólnie kość „zrasta się ładnie” i wszystko jest dobrze, tak jak powinno być. Jednak moje nastawienie zupełnie odbiegało od rzeczywistości.

W teorii zrost złamanej kości następuje około 6 tygodni natomiast wiele zależy od stopnia urazu. Od początku ta szóstka utkwiła mi w głowie, gdzieś o tym czytałem, coś o tym lekarz wspominał. I w ten sposób odliczałem dni do tego momentu, podekscytowany zakończenia łażenia o kulach z ortezą. W głowie miałem 99% pewności, że już dostanę zielone światło na rehabilitację i pozwolenie na stopniowe stawanie na nodze. I niestety nie zawsze oczekiwania się realizują.

Kolejna wizyta za następne cztery tygodnie. Pomimo tego, że kostka „ładnie się zrasta”, to nadal zostaje mi tylko chodzenie o kulach z ortezą bez dociążania nogi. Sześć tygodni przy moim złamaniu to tylko założenia w teorii. Sam ortopeda się dziwił, że miałem takie nastawienie. Za dwa tygodnie mogę natomiast powoli zaczynać stawać na tej nodze. A w mojej perspektywie to za te dwa tygodnie widziałem siebie już pod koniec ćwiczeń z fizjoterapeutą.

rtg_kostki2

Rehabilitacja? Teraz moją rehabilitacją jest stopniowe zginanie stopy siedząc. I tylko tyle. Poważnie zastanawiam się nad konsultacją u innego specjalisty. Nie jest tak, że swojemu lekarzowi nie ufam, ale forma jego pracy jest typowo taśmowa jak w fabryce. Wszystko dobrze, zajmuje się każdym pacjentem, ale czasu niewiele aby usłyszeć więcej faktów. To jest typowy problem przy bardziej złożonych przypadkach – pracować tylko ze swoim lekarzem czy konsultować się z innymi. Ryzykuje się dużo bo pozostali mogą kompletnie negować obecny sposób leczenia i narzucać własną filozofię co może wprowadzić niezły mętlik w głowie. Jednak być może są sposoby, które okazują się być lepsze i przyspieszyć powrót do zdrowia. Decyzja zapadnie niebawem.

 

Grafika: www.sitebuilderreport.com/stock-up

Brak

Zostaw komentarz