co robić ze złamaną nogą

Pierwszy tydzień w domu

Czujesz się jakby ktoś cię zamknął w klatce, ubezwłasnowolniony z wieloma ograniczeniami. Nie było dnia, aby do głowy nie zakradała się myśl pieprzonego żalu, czasami wstydu z własnych braków sprawności. Często pojawiają się ogromne wyrzuty jak można być tak nieodpowiedzialnym i głupim. Bardzo bym chciał aby uraz pojawił się podczas uprawiania sportu, czy niefortunnej kraksy, choć nie wiem czy to by wiele zmieniło. Natrętne myśli zazwyczaj pojawiają się wieczorem, a poranne wstawanie jest niczym walka z samym sobą, wiedząc ze czeka kolejny dzień gdzie zwykłe umycie zębów czy korzystanie z toalety wymaga niemało wysiłku i sprawności.

Pierwszy tydzień od złamania

Twoi najbliżsi. Niby nic się nie stało, ale czujesz, że jesteś dzieckiem do opieki. Koniec lata, było tyle fajnych planów, najbliższe weekendy już mocno zapisane w kalendarzu. I nagle całość idzie w zapomnienie. Oczywiście, wszystko się nadrobi, jest przecież tyle letnich okresów i niezapomnianych chwil przed nami. Ale i tak czujesz, że dałeś ciała. Pewnie dostajesz mnóstwo telefonów i smsów, nawet od ludzi z którymi dawno nie miałeś kontaktu. Ktoś cię odwiedza, a ty masz dość słuchania o tym jak było zarąbiście na ostatnim wyjeździe/spotkaniu/imprezie (wrzuć co chcesz). I oczywiście to, że nie możesz w pełni wykorzystywać swojego czasu, tak jak by się naprawdę tego chciało, potrafi czasem mocno psuć nastrój.

No cóż. Starasz się zachować entuzjazm z uśmiechem na twarzy, ale wewnątrz tylko odliczasz dni kiedy w końcu będziesz mógł stanąć o własnych siłach i nie czuć bólu i zmęczenia. Patrząc szerzej ma to i swoje dobre strony ponieważ ludzie wokół poniekąd zmuszają cię aby wciąż patrzeć w tą pozytywną stronę;)

Na szczęście tymczasowo. I tak właśnie lubię o tym myśleć – czasowe unieruchomienie. Słowo ‚czasowe’ ma tu kluczowe znaczenie bo wprowadza do twojego mózgu myśl, że powoli wszystko wróci do normy. Choć po drodze czeka sporo wyrzeczeń, walki z niedoskonałością i fizycznymi ograniczeniami. Wierzę, że z większości kontuzji, z odpowiednią dawką determinacji i samozaparcia, można wrócić do całkowitej sprawności wracając do świata silniejszym i mam nadzieję, że o wiele mądrzejszym.

Nie łam się 🙂

Co w takim razie pozostało? Po pierwsze bombardować się pozytywnymi bodźcami. Cieszyć się z drobnych rzeczy (tak wiem, banał), odkrywać na nowo to czego wcześniej się nie widziało. Pomaga, przynajmniej w moim przypadku, rozpisana długa lista rzeczy i spraw do zrealizowania. To, na co nie znajdowaliśmy wcześniej czasu. To nie tylko książki i filmy, ale może coś bardziej produktywnego. Warto w tym czasie starać się być maksymalnie wydajnym, co przynajmniej po części, da nam satysfakcję ze spędzonych dni. Ten blog jest jedną z takich rzeczy. Przede wszystkim dla mnie. Aby pamiętać. Dla przestrogi.

 

To może Cię zainteresować:

http://www.sprawnymbyc.pl/cwiczenia-na-noge-w-gipsie-2/

http://www.sprawnymbyc.pl/dieta-po-zlamaniu-kosci/

Grafika: www.sitebuilderreport.com/stock-up

1 Comment

  • tomek 29 sierpnia 2016 at 16:45

    szczerze wpolczuje bo doskonale wiem jak to jest. mialem zlamanie srodstopia z gipsem przez 4 tygodnie na wiosne. pozniej dopiero dowiedzialem sie ze istnieja ortezy lub lekkie gipsy. przez to moja rehabilitacja dlugo trwala.

    Reply

Leave a Comment