Od wypadku do maratonu – historia Michała Szafrańskiego

Dziś blogowy wpis w nieco innej formie. Chciałbym przytoczyć historię Michała Szafrańskiego, Twórcy świetnego bloga finansowego Jak oszczędzać pieniądze. W grudniu 2012 roku opublikował poruszający, osobisty wpis w którym opowiada własne doświadczenia po bardzo poważnym wypadku podczas którego złamał DWA piszczele. I to już samo w sobie działa na wyobraźnię.

Cała historia rozpoczyna się w grudniu 2007 roku. Podczas wypadu na deskę po niefortunnym skoku Michał złamał oba piszczele i aby je poskładać wymagana była operacja oraz włożenie tytanowych płytek ze sporą ilością śrub. Sama prognoza nie była zbyt optymistyczna – “brak gwarancji przywrócenia pełnej sprawności ruchowej”. I w ten sposób rozpoczęła się historia Michała w walce o powrót do pełnej sprawności.

Michał spędził kilka miesięcy w łóżku, a poruszał się tylko na kolanach lub wózku inwalidzkim. A na dodatek mając żonę i dwójkę dzieci wciąż miał ogromną determinację aby stawić czoła problemowi. „Sprzątanie mieszkania, które normalnie zajęłoby mi 30 minut, trwało dwa dni. Niby taka drobna rzecz, ale jak już to zrobiłem, to moja wiara w siebie samego zaczęła rosnąć. Przekonałem się, że przynajmniej w taki sposób mogę być pomocny rodzinie. I wtedy zacząłem planować bardziej ambitne cele i powoli je realizować. ” – opowiada autor. W tym samym czasie Michał postanowił, że przebiegnie maraton choć wtedy mógł jedynie marzyć, aby ustać na nogach o własnych siłach.

Autora bloga jakoszczedzacpieniadze.pl sporo uwagi poświęca pozytywnemu myśleniu i odpowiedniemu nastawieniu umysłu. Cieszył się z małych sukcesów i starał się jak najlepiej powracać do normalnego życia. Pomimo, że w bloku w którym mieszkał nie miał windy sam radził sobie przy codziennych czynnościach – „potrafiłem zejść po schodach na kolanach, ściągnąć sobie po schodach wózek, wsiąść na niego i pojechać do pobliskiej restauracji, by spotkać się z kolegami oraz klientami.”

Ile to trwało?

W kwietniu 2008 roku, czyli cztery miesiące od operacji, zaczął chodzić o kulach obciążając nogi w 50%. W czerwcu odstawił kule, a miesiąc później zaczął pierwsze bieganie. W październiku druga operacja i wyciągnięcie wszystkich tytanowych części z nóg i wreszcie pod koniec roku zakończył proces rehabilitacji. Mamy więc okrągły rok od operacyjnego złożenia piszczeli do całkowitego powrotu do zdrowia po drugiej operacji. Historia kończy się na ukończeniu maratonu z wynikiem 4 godzin 23 minut i 13 sekund.

Zachęcam do przeczytania całego tekstu w oryginale. Znajdziecie w nim dużą ilość naprawdę emocjonujących opisów oraz pozytywny koniec całej opowieści. Michał bardzo ciekawie pokazuje jak można z sukcesem funkcjonować mimo przeciwności losu, a na koniec podaje finansową stronę leczenia i przebytej rehabilitacji.

LINK: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/z-wozka-inwalidzkiego-do-maratonu

 

Grafika: www.sitebuilderreport.com/stock-up

Brak

Zostaw komentarz